Signature: Gt/igi5KA4ebKFdugSY4Kgx0PQfuAAUQXg2cQFvtutIoRBvk5e5SMJUw5SslbIL6d6+TruEuM9cTW00eeXBKnaiXTvlMRnC279++PRCqmJ0eapk7zCPius47CqUqHIhoTaSMsw8awZuEQLndmpRR3lcFO5ziR7IgVf4qxDb2FvdQcaAqmp9Xlh8jizkwDk4tgiR+EgMiXKpymdFv+lCgm/9MnqGoE4Trbhih7JYC2S/At70ZA/88PvwccI3gxUFfP0ALu/5A9gwFpPn23N6267XLbee2XJleNmj0V6ymyek=

Już jutro znów widzimy się na parkrunie!

Tak, dobrze czytacie – już jutro sobota, a to oznacza tylko jedno: parkrun Świnoujście wraca na trasę!

Reklama

Po dużej przerwie (albo po prostu po wielu dniach tęsknoty) znów spotkamy się o 9:00 w Parku Zdrojowym, żeby razem przebiec, przemaszerować albo przetruchtać te magiczne 5 kilometrów. Bo parkrun to nie zawody. To rytuał. To taki moment w tygodniu, kiedy na chwilę przestajemy być zajęci, zmęczeni i po prostu jesteśmy.

Nie ma znaczenia, czy jutro planujesz życiówkę, czy dopiero co zacząłeś przygodę z bieganiem, czy może po prostu chcesz się przejść z psem i kawą w ręku – wszyscy jesteście tu mile widziani. Serio. Najważniejsze jest to, że przyjdziesz.

Co na Was czeka jutro?

  • szeroki uśmiech wolontariuszy (czasami nawet szybciej niż metę znajdą)
  • dobrze znana, piękna trasa alejkami Parku Zdrojowego
  • brak ciśnienia na wynik, za to duża dawka pozytywnej energii
  • najpyszniejsza herbata z termosu (ta, która smakuje lepiej niż każda inna herbata na świecie, bo pita po parkrunie)
  • Wasze historie, żarty, nowe buty do pokazania i stare powiedzonka, które powtarzamy od lat.

W tym roku wiosna przyszła do Świnoujścia trochę wcześniej – jutro ma być naprawdę przyjemnie. Więc wyciągnijcie już dzisiaj z szafy ulubione ciuchy do biegania, naładujcie telefon (na pamiątkowe selfie), ustawcie budzik na 7:45 (albo 8:30, nie oceniamy) i przyjdźcie.

Bo najfajniejsze w parkrunie jest to, że kiedy już raz przyjdziesz… to potem trudno przestać przychodzić.

Reklama (700x100 px)