„Mamy dość roli obywateli drugiej kategorii” – Świnoujscy radni murem za prawobrzeżem

„To nasze 'non possumus’” – mówią świnoujscy radni o dokumencie wystosowanym do najważniejszych władz państwowych. W oficjalnym apelu skierowanym do rządu, Sejmu i Senatu, samorządowcy domagają się natychmiastowych rozwiązań dla mieszkańców Warszowa i okolic, których życie od miesięcy paraliżuje sąsiedztwo wielkiego przemysłu morskiego.

Reklama

Sytuacja na prawobrzeżu Świnoujścia od dawna przypomina beczkę prochu. Choć port i terminale to silnik ekonomiczny miasta i kraju, mieszkańcy czują, że to oni płacą najwyższą cenę za tę strategiczną infrastrukturę. Głosowanie nad dokumentem było wyrazem bezsilności, ale i determinacji lokalnych władz.

Kluczowe postulaty: Co musi się zmienić?

Radni w swoim apelu wskazują na trzy fundamentalne obszary, które wymagają interwencji na szczeblu centralnym:

  • Dostęp do zabytków i plaży: Utrzymująca się blokada ulicy Ku Morzu odcięła mieszkańców i turystów od latarni morskiej oraz Fortu Gerharda. Radni domagają się trwałego i bezpiecznego rozwiązania, które pogodzi wymogi bezpieczeństwa terminalu LNG z prawem obywateli do rekreacji.

  • Infrastruktura drogowa i uciążliwości: Gigantyczny ruch ciężarowy, hałas i zapylenie stały się codziennością dla mieszkańców prawobrzeża. Dokument wzywa do przyspieszenia prac nad alternatywnymi drogami dojazdowymi i systemami ochrony środowiska.

  • Rekompensaty dla mieszkańców: Świnoujście oczekuje systemowych rozwiązań finansowych, które pozwoliłyby na rewitalizację dzielnic dotkniętych sąsiedztwem przemysłu ciężkiego.

„Nie jesteśmy przeciwko rozwojowi gospodarczemu kraju, ale nie zgadzamy się, by odbywał się on kosztem godnego życia naszych mieszkańców. Państwo musi wziąć odpowiedzialność za skutki swoich decyzji inwestycyjnych” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Przemysł vs. Codzienność

Problem polega na zachowaniu balansu. Z jednej strony mamy Terminal LNG, rozbudowę portu kontenerowego i bazę serwisową farm wiatrowych – inwestycje o znaczeniu europejskim. Z drugiej strony są ludzie, którzy czują się zamknięci w „przemysłowej klatce”. Radni podkreślają, że dotychczasowe rozmowy z zarządami spółek skarbu państwa nie przyniosły przełomu, dlatego sprawa trafiła na biurka najwyższych urzędników w państwie.

Co dalej?

Apel trafi teraz do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz marszałków obu izb parlamentu. Świnoujscy samorządowcy liczą na to, że głos z granicy państwa zostanie wreszcie usłyszany w Warszawie, a za słowami o „strategicznym znaczeniu regionu” pójdą konkretne fundusze i decyzje ułatwiające życie mieszkańcom Warszowa.

Ewyspiarz.info


Reklama (700x100 px)