Basen Północny – nasz port jachtowy. Co naprawdę mówi plan zagospodarowania z 2013 roku?

Skąd więc narracja o „mieszkaniowej marinie”?

Część publikacji (m.in. w lokalnych portalach i wpisach kronikarskich) sugeruje, że plan z 2013 r. to przede wszystkim „osiedle apartamentowe Marina” i że na hotele/apartamenty przeznaczono rzekomo 2,5 ha. Liczba ta pojawia się w niektórych komentarzach, ale odnosi się raczej do sumy powierzchni pod hotele + apartamenty w najszerszym ujęciu (w tym części usługowo-hotelowej), a nie do czysto mieszkaniowej zabudowy. W rzeczywistości apartamenty w ścisłym sensie to znacznie mniej – ok. 1 ha.

Plan z 2013 r. powstał po wieloletnich konsultacjach z żeglarzami, urbanistami, ekspertami ekonomicznymi i instytucjami (m.in. Urząd Morski). Zawierał pełną analizę ekonomiczną (wykonaną przez zewnętrzną firmę), która miała zapewnić, że inwestycja nie będzie ciężarem dla budżetu mieszkańców. Funkcja apartamentowa miała przynieść dochody ze sprzedaży gruntów – właśnie po to, by sfinansować drogi, place, nabrzeża i infrastrukturę publiczną (ponad 30 % terenu to właśnie takie powierzchnie).

Aktualna sytuacja i wyzwania

Od 2013 r. minęło ponad 12 lat. Nowe pomosty zwiększyły liczbę miejsc postojowych z planowanych 300 do ponad 400. Żeglarze od lat zgłaszają niedobór podstawowej infrastruktury sanitarnej i technicznej. Teren częściowo się degraduje, a miasto stoi przed decyzją: realizować plan z 2013 r., aktualizować go, czy tworzyć zupełnie nową wizję.

W 2024 r. Rada Miasta podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia nowego miejscowego planu dla rejonu Basenu Północnego, fortów i Parku Zdrojowego. W 2025–2026 trwają debaty, warsztaty i konsultacje – m.in. „Świnoujście – czas wrócić do wody!” czy dyskusje w ramach Nocy Muzeów. Część środowisk chce większego nacisku na kulturę i przestrzeń publiczną, rezygnacji z apartamentów i stworzenia „serca miasta” dostępnego dla mieszkańców.

Podsumowanie – o co naprawdę chodzi?

Plan z 2013 r. nie jest „planem byłego prezydenta”, tylko wynikiem kompromisu wielu środowisk. Był próbą pogodzenia:

  • rozwoju mariny na europejskim poziomie,
  • funkcji kulturalno-turystycznych,
  • niewielkiej (uzupełniającej) zabudowy komercyjnej, która miała pomóc sfinansować inwestycję.

Bez źródeł przychodów (sprzedaż gruntów, działalność usługowa/gastronomiczna/hotelowa) trudno będzie sfinansować drogi, place, oświetlenie, monitoring, utrzymanie nabrzeży i rozbudowę sanitarnego zaplecza. Stąd pytanie: jeśli zrezygnujemy z komercyjnych funkcji – skąd wziąć dziesiątki milionów złotych na całość? Z budżetu mieszkańców?

Basen Północny to szansa na dochód dla miasta i atrakcję dla turystów. Może być luksusowym, całorocznym punktem turystycznym – ale tylko wtedy, gdy zagospodarujemy go mądrze, bez partykularnych interesów i z poszanowaniem tego, co już wypracowano w konsultacjach sprzed lat.

Czas przestać od nowa dyskutować o tym, co było szeroko uzgodnione – i zacząć budować. Najpierw konkretną, realną ofertę, a nie kolejne wizje na półkę.

(Na zdjęciach koncepcyjnych z planu żółte strzałki oznaczają zaplecze techniczno-sanitarne dla żeglarzy, czerwone – niewielką część apartamentową. Pozostałe tereny to usługi, kultura, komunikacja i port jachtowy.)

źródło informacji: Barbara Michalska radna Rady Miasta Świnoujście