Dzieci na 450. parkrunie
“Dzieci nie pamiętają najlepiej spędzonego dnia, ale dzień, w którym mogły biegać, śmiać się i być razem z innymi.” upłynął pod znakiem wyjątkowej, rodzinnej atmosfery. 450. edycja parkrun była jednocześnie spotkaniem z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, dlatego nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych uczestników.
Na starcie stanęło 57 uczestników, a nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwało aż 20 wolontariuszy. To dzięki ich zaangażowaniu mogliśmy kolejny raz wspólnie cieszyć się aktywną sobotą.
Szczególna edycja miała wiele nieoczywistych odsłon. Tuż po starcie biegu głównego wystartował Mały parkrunik, w którym udział wzięło liczne grono najmłodszych miłośników ruchu. Sygnał do startu dała Katarzyna Cypryjańska, która później sama przekonała się, że młodzi biegacze są niezwykle wymagającymi rywalami – tego dnia nie udało jej się pokonać dzieci, a rodzice również mieli z tym sporo trudności, bo najmłodsi finiszowali przed nimi. Na szczęście najważniejsza była wspólna zabawa, a tej zdecydowanie nie brakowało.
Pod czujnym okiem Joanny, Kasi i Julii dzieci bawiły się na polanie, a pozostali uczestnicy skierowali uwagę na trasę pięciokilometrowego biegu. Tam trwała już walka z dystansem, własnymi słabościami i stoperem.
Jako pierwszy na mecie zameldował się Marcin Keller, który osiągnął świetny rezultat 20:25 i ustanowił nowy rekord życiowy. Drugie miejsce zajął Paweł Szczerbaty (20:48), a trzeci był Maciej Węgłowski (23:15).
Wśród pań najszybsza okazała się Anna Stocker, finiszując z nowym rekordem życiowym 23:54. Drugie miejsce zajęła Karina Mikulska Gawle (25:51), a trzecia była Monika Grenda (26:07).
Najwyższe współczynniki wieku osiągnęli:
W tej edycji nowe rekordy życiowe ustanowili:
Zamiast tradycyjnej formy podziękowań, dziś szczególne ukłony kierujemy do osób, które tworzą parkrun od zaplecza — tych, którzy mierzą czas, skanują, wyznaczają trasę, dbają o bezpieczeństwo, fotografują i wspierają całość organizacyjnie. To właśnie dzięki Wam każda sobota ma swój rytm i wyjątkowy klimat spotkania, a nie tylko bieg.
Bez Was nie byłoby ani startu, ani mety, przede wszystkim nie byłoby tej atmosfery, dla której wracamy tu co tydzień.
Zespół parkrun Świnoujście
Fot Marcin Ruciński
Świnoujście z bliska Twoje miasto. Twoje historie – Świnoujścia i okolic

