Wpłaty na rzecz Prawa i Sprawiedliwości spadły o ponad 85% w porównaniu z ubiegłym rokiem, a partia zmaga się z poważnymi trudnościami finansowymi po wstrzymaniu subwencji z budżetu państwa.
Jeszcze niedawno Prawo i Sprawiedliwość mogło pochwalić się stabilną sytuacją finansową i rekordowym wsparciem od darczyńców. Dziś rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Skarbnik partii bije na alarm: wpływy na konto ugrupowania drastycznie zmalały. Przyglądamy się przyczynom tego finansowego tąpnięcia oraz sprawdzamy, jak partia zamierza przetrwać nadchodzący kryzys.
Z najnowszych doniesień płynących z wnętrza partii wynika, że Prawo i Sprawiedliwość zmaga się z bezprecedensowym spadkiem dobrowolnych wpłat. Choć ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego przez lata budowało potężne zaplecze finansowe, przejście do opozycji oraz zmiany w strukturach państwowych znacząco uszczupliły jego zasoby.
Skarbnik PiS w ostatnich wypowiedziach nie kryje, że sytuacja jest trudna. Mniejsza aktywność darczyńców w połączeniu z rosnącymi kosztami utrzymania struktur partyjnych stawia pod znakiem zapytania rozmach przyszłych kampanii wyborczych.
Eksperci wskazują na kilka czynników, które złożyły się na obecną sytuację:
Utrata wpływów w spółkach Skarbu Państwa: Przez lata znaczną część wpłat generowały osoby piastujące wysokie stanowiska w państwowych gigantach. Po zmianie władzy i wymianie kadr, to źródło finansowania niemal całkowicie wyschło.
Demobilizacja twardego elektoralu: Część wyborców, zniechęcona wynikiem ostatnich wyborów, ograniczyła swoje zaangażowanie finansowe na rzecz partii.
Problemy z subwencją: Widmo odrzucenia sprawozdania finansowego przez PKW i potencjalne kary finansowe wiszą nad partią niczym miecz Damoklesa, co dodatkowo obciąża budżet.
Aby ratować sytuację, władze partii rozważają wprowadzenie bardziej restrykcyjnych składek członkowskich. Już teraz pojawiają się głosy, że posłowie i senatorowie będą musieli w większym stopniu partycypować w kosztach funkcjonowania ugrupowania.
„Musimy nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości finansowej. Każda złotówka ma teraz znaczenie” – te słowa anonimowego polityka PiS najlepiej oddają atmosferę panującą w partii.
Kryzys finansowy największej partii opozycyjnej może prowadzić do ograniczenia jej aktywności w regionach oraz mniejszej obecności w mediach społecznościowych i tradycyjnych. W perspektywie nadchodzących wyborów prezydenckich, brak środków na kampanię może okazać się kluczowym czynnikiem osłabiającym szanse kandydata prawicy.
Z danych opublikowanych przez PiS wynika, że do połowy kwietnia 2026 roku partia zebrała zaledwie 59,5 tys. zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku było to ponad 456 tys. zł. W tym roku odnotowano tylko osiem wpłat, z czego najwyższa wyniosła 15 tys. zł, a najniższa 2,5 tys. zł. Wśród darczyńców znaleźli się głównie politycy partii, m.in. Joachim Brudziński, Adam Bielan, Tobiasz Bocheński, Krzysztof Bieńkowski i Marlena Maląg.
Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w trudnym momencie finansowym — wpłaty od sympatyków niemal zanikły, a subwencja z budżetu pozostaje zablokowana. Choć partia zapowiada działania naprawcze, eksperci wskazują, że powrót do poziomu z 2025 roku jest mało prawdopodobny.
Samorząd przygotowuje się na sytuacje, w których może zabraknąć prądu. Miasto planuje zakup mobilnego magazynu…
W niedzielę, 1 listopada, mieszkańcy i goście odwiedzający Świnoujście będą mogli bezpłatnie korzystać z komunikacji…
Najnowsza jednostka polskiego armatora – Bursztyn Unity – wzbudziła spory rozgłos jeszcze przed wypłynięciem na…
Szukasz pomysłu na aktywne rozpoczęcie weekendu w świetnej atmosferze? Zapraszamy na najbliższe spotkanie w ramach…
Czas odgrywa kluczową rolę w sytuacjach zagrożenia życia. Przekonali się o tym funkcjonariusze z Komendy…
Mamy ogromne powody do dumy! Świnoujście po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najdynamiczniej…