Nowe utrudnienie dla „szybkich i wściekłych”. Odcinkowy pomiar prędkości na S3 już stoi

Kierowcy planujący podróż nad Bałtyk drogą ekspresową S3 muszą zdjąć nogę z gazu. Na dwóch kluczowych odcinkach trasy w kierunku Świnoujścia pojawiły się już charakterystyczne żółte bramownice. To znak, że wielkimi krokami zbliża się uruchomienie odcinkowego pomiaru prędkości (OPP).

Reklama

Gdzie dokładnie stanęły kamery?

System został zainstalowany w miejscach, które statystycznie uznawane są za niebezpieczne lub charakteryzują się dużym natężeniem ruchu, co przy nadmiernej prędkości często prowadzi do kolizji.

Nowe urządzenia monitorują trasę na odcinkach:

  1. Węzeł Parłówko – węzeł Miękowo: To jeden z najintensywniej eksploatowanych fragmentów „trójki”, gdzie ruch lokalny miesza się z tranzytem do portu i ruchem turystycznym.

  2. Okolice obwodnicy Wolina: Tuż przed wjazdem na wyspę Uznam, gdzie konfiguracja drogi wymaga szczególnej uwagi.

Jak działa OPP?

W przeciwieństwie do tradycyjnego fotoradaru, który mierzy prędkość w jednym punkcie, odcinkowy pomiar prędkości wylicza średnią prędkość pojazdu na całym kontrolowanym dystansie.

  • Bramka wjazdowa: Rejestruje czas wjazdu na odcinek i numer rejestracyjny.

  • Bramka wyjazdowa: Odnotowuje czas opuszczenia strefy.

  • System: Oblicza średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu. Jeśli jest ona wyższa niż dopuszczalny limit (na drodze ekspresowej co do zasady wynosi on $120 \text{ km/h}$ dla aut osobowych), kierowca automatycznie otrzymuje mandat.

Dlaczego właśnie S3?

Decyzja o montażu systemu na drodze S3 to element szerszej strategii GITD (Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego), mającej na celu uspokojenie ruchu na trasach szybkiego ruchu. Statystyki pokazują, że tam, gdzie działają systemy OPP, liczba wypadków spada niemal do zera, a ruch staje się znacznie bardziej płynny.

Ważne dla kierowców: Obecnie trwa etap montażu i podłączania urządzeń do zasilania oraz sieci przesyłowej. Zanim system zacznie wystawiać mandaty, musi przejść proces legalizacji i zostać odpowiednio oznakowany znakiem D-51a (początek odcinkowego pomiaru prędkości).


Rada dla podróżnych: Nie warto ryzykować. Różnica czasu przy pokonaniu 10-kilometrowego odcinka z prędkością $140 \text{ km/h}$ zamiast przepisowych $120 \text{ km/h}$ to zaledwie kilkadziesiąt sekund – gra zdecydowanie niewarta mandatu i punktów karnych.



Reklama (700x100 px)