Kraj
W Paryżu o bezpieczeństwie Europy
W Paryżu o bezpieczeństwie Europy, Ukrainie i rozwoju przemysłu zbrojeniowego.
W Polsce charakteryzujemy trzy wektory działania i cieszę się, że dzisiaj usłyszałem, że to są nasze wspólne wektory działania. Trzymać Rosję jak najdalej stąd. Trzymać Rosję jak najdalej od naszych państw. To znaczy wspierać Ukrainę i pod tym wszyscy się podpisujemy. Deklarujemy dalsze wsparcie Ukrainy w momencie kiedy walczy i w momencie kiedy dojdzie do tak upragnionego, sprawiedliwego pokoju. Drugi punkt to budowa relacji transatlantyckich. Potwierdzamy swoją wolę, gotowość i strategiczne partnerstwo transatlantyckie. Trzeci wektor to jest budowa silnej Europy. Na tym się dzisiaj też skupiliśmy. Siłę Europy, nie tylko militarnej, ale silnej w infrastrukturę związaną z produkcją zbrojeniową – mówił w Paryżu wicepremier W. Kosiniak – Kamysz.
W środę, 12 marca br., w stolicy Francji wicepremier – minister obrony narodowej Władysław Kosiniak – Kamysz uczestniczył w spotkaniu Grupy 5 Ministrów Obrony – wraz z ministrami obrony Francji, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii oraz zaproszonymi gośćmi: ministrem obrony Ukrainy i przedstawicielami NATO i UE.
– Europa jako wspólnota europejska pierwszy raz aktywuje program budowy silnego przemysłu, inwestycji w przemysł obronny, zbrojeniowy. Uznaje wydatki na zbrojenie jako priorytet, czego potwierdzeniem jest dzisiaj przyjęta rezolucja w Parlamencie Europejskim – wskazująca na kluczowe inwestycje, takie jak Tarcza Wschód czy Bałtycka Linia Obrony. Rozluźnia gorset finansowy, który uniemożliwiał niektórym państwom inwestycje w obronność. Wydatki na zbrojenia nie będą wliczać się do deficytu. To są te intencje, które przyjmujemy jako ministrowie obrony, o których mówiliśmy od dawna, co było potwierdzane wielokrotnie w tym formacie E5. (…) 500 milionów Europejczyków zasługuje na siłę, która obroni pokój. 500 milionów Europejczyków zasługuje na siłę, która da pokój Ukrainie. To jest nasze poważne zobowiązanie – mówił szef MON.
Spotkanie ministrów obrony dotyczyło obecnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie. Wśród tematów znalazły się kwestie dotyczące zwiększenia interoperacyjności wojsk państw europejskich i współpraca w przemyśle zbrojeniowym, ponowne zbrojenie Europy oraz kontynuacja wysiłków na rzecz sprawiedliwego pokoju kończącego wywołaną przez Rosję wojnę w Ukrainie.
– Potrzebujemy wspólnoty w dziedzinie mobilności naszych wojsk. Potrzebujemy łatwości w podejmowaniu decyzji i odwagi w naszych parlamentach do tego, żebyśmy byli w stanie sprostać historycznym oczekiwaniom zarówno wydatków na zbrojenia, zdolności operacyjnych, siły naszych armii, odporności naszych społeczności. Dziś w naszych rozmowach dużo poświęciliśmy sprawie cyberbezpieczeństwa, sprawie inwestycji w nowe technologie. Ja jestem zwolennikiem daleko posuniętego wspólnego europejskiego rozwoju zdolności budowy sztucznej inteligencji. (…) Obywatele Europy liczą na nasze współdziałanie. Każdy może odegrać ważną rolę. Każdy będzie miał określone miejsce w procesie, który wierzę, że zakończy się pokojowym, sprawiedliwym rozwiązaniem dla Ukrainy i dla Europy. Ale pokój zawsze będzie potrzebował naszej siły, siły odstraszania i obrony. Piątka państw dzisiaj tak bardzo zjednoczonych, tak bardzo współpracujących i pięciu ministrów obrony, największych armii europejskich. Jest do tego zdeterminowana i uczyni wszystko, żeby zapewnić stabilność, bezpieczeństwo i pokój naszym ojczyznom, Europie i światu
– zaznaczył szef MON.
W trakcie spotkania ministrowie omówili także podnoszenie wydatków na obronność, jak również wnioski dla europejskiej obronności wynikające z wojny w Ukrainie. Szefowie resortów obrony poruszyli także tematy dotyczące inicjatyw w ramach joint venture – europejsko-ukraińskich, wykorzystania wojskowych doświadczeń z wojny na Ukrainie, w tym tych związanych z dronami. Wśród tematów omówiono także rolę i zadania hubu logistycznego w Jasionce oraz umacnianie wschodniej flanki NATO, w tym rozwijanie zaplecza infrastrukturalnego dla wojsk sojuszniczych.
Rozmowy w Paryżu były kolejnym spotkaniem, po rozmowach w Berlinie, Warszawie i Brukseli.
żródło: Ministerstwo Obrony Narodowej
Kraj
Skandal wokół nagród PKOl: Kolejni olimpijczycy bez pieniędzy. Zondacrypto w ogniu pytań
Sytuacja wokół nagród dla polskich olimpijczyków z zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo (2026) staje się coraz bardziej napięta. Głównym źródłem problemów są kłopoty finansowe i wizerunkowe giełdy kryptowalut Zondacrypto, która jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl).
Oto najważniejsze fakty dotyczące tego kryzysu:
1. Kacper Tomasiak i „zamrożone” tysiące
Kacper Tomasiak, trzykrotny medalista ostatnich igrzysk (srebro i brąz indywidualnie), jest jednym z najbardziej poszkodowanych sportowców. Skoczek narciarski otrzymał od sponsora równowartość 550 tys. złotych, jednak nie w gotówce, a w formie tokenów.
-
Problem: Tomasiak nie może spieniężyć tych środków. Giełda poinformowała go, że jakiekolwiek wypłaty będą możliwe najwcześniej pod koniec kwietnia 2026 roku.
-
Skala: Podobne problemy zgłaszają inni zawodnicy, m.in. panczenista Damian Żurek, który planował przeznaczyć premię (100 tys. zł) na zakup mieszkania.
2. Sportowcy, którzy nie dostali nic
Okazuje się, że sytuacja niektórych olimpijczyków jest jeszcze trudniejsza niż tych z „zamrożonymi” tokenami.
-
Kaja Ziomek-Nogal: Łyżwiarka szybka (6. miejsce na 500 m) ujawniła, że mimo obiecanej nagrody w wysokości 30 tys. złotych, jej cyfrowy portfel jest pusty.
-
Błędy systemu: Zawodniczka próbowała przejść proces weryfikacji i wybrała wypłatę w złotówkach, ale system giełdy odrzucał nawet przelewy weryfikacyjne na kwotę 10 zł, informując o całkowitym wstrzymaniu wpłat i wypłat.
3. Reakcja PKOl i afera wokół sponsora
Prezes PKOl, Radosław Piesiewicz, zwołał specjalny briefing prasowy (20 kwietnia 2026), na którym bronił współpracy z Zondacrypto:
-
Brak podstaw do zerwania umowy: Piesiewicz twierdzi, że od strony formalnej sponsor wywiązuje się z umowy wobec Komitetu, a zerwanie kontraktu naraziłoby PKOl na ogromne kary umowne.
-
Przerzucanie odpowiedzialności: Prezes PKOl sugeruje, że zamieszanie wokół giełdy to efekt „nagonki”, a same tokeny fizycznie znajdują się na kontach sportowców (choć ci nie mogą ich wypłacić).
4. Co dzieje się z Zondacrypto?
Problemy sportowców to tylko wierzchołek góry lodowej. Media donoszą o:
-
Śledztwie prokuratury: Prokuratura na Śląsku wszczęła śledztwo w sprawie utraty płynności przez giełdę. Liczba poszkodowanych klientów może iść w setki, a straty w miliony złotych.
-
Zaginionych kluczach: Pojawiły się informacje, że dostęp do części aktywów (wartych setki milionów dolarów) miał zaginiony w 2022 roku założyciel giełdy BitBay (poprzedniczki Zondacrypto), Sylwester Suszek.
Obecnie sportowcy czekają na koniec kwietnia, który ma być „magiczną datą” odblokowania środków, choć eksperci rynku kryptowalut patrzą na te obietnice z dużym sceptycyzmem.
Ewyspiarz.info
Kraj
Finansowe trzęsienie ziemi w PiS. Wpłaty drastycznie spadły – co dalej z partią?
Wpłaty na rzecz Prawa i Sprawiedliwości spadły o ponad 85% w porównaniu z ubiegłym rokiem, a partia zmaga się z poważnymi trudnościami finansowymi po wstrzymaniu subwencji z budżetu państwa.
Jeszcze niedawno Prawo i Sprawiedliwość mogło pochwalić się stabilną sytuacją finansową i rekordowym wsparciem od darczyńców. Dziś rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Skarbnik partii bije na alarm: wpływy na konto ugrupowania drastycznie zmalały. Przyglądamy się przyczynom tego finansowego tąpnięcia oraz sprawdzamy, jak partia zamierza przetrwać nadchodzący kryzys.
Puste konto w siedzibie na Nowogrodzkiej?
Z najnowszych doniesień płynących z wnętrza partii wynika, że Prawo i Sprawiedliwość zmaga się z bezprecedensowym spadkiem dobrowolnych wpłat. Choć ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego przez lata budowało potężne zaplecze finansowe, przejście do opozycji oraz zmiany w strukturach państwowych znacząco uszczupliły jego zasoby.
Skarbnik PiS w ostatnich wypowiedziach nie kryje, że sytuacja jest trudna. Mniejsza aktywność darczyńców w połączeniu z rosnącymi kosztami utrzymania struktur partyjnych stawia pod znakiem zapytania rozmach przyszłych kampanii wyborczych.
Dlaczego wpłaty na PiS spadły? Kluczowe powody
Eksperci wskazują na kilka czynników, które złożyły się na obecną sytuację:
-
Utrata wpływów w spółkach Skarbu Państwa: Przez lata znaczną część wpłat generowały osoby piastujące wysokie stanowiska w państwowych gigantach. Po zmianie władzy i wymianie kadr, to źródło finansowania niemal całkowicie wyschło.
-
Demobilizacja twardego elektoralu: Część wyborców, zniechęcona wynikiem ostatnich wyborów, ograniczyła swoje zaangażowanie finansowe na rzecz partii.
-
Problemy z subwencją: Widmo odrzucenia sprawozdania finansowego przez PKW i potencjalne kary finansowe wiszą nad partią niczym miecz Damoklesa, co dodatkowo obciąża budżet.
Strategia przetrwania: Czy PiS sięgnie do kieszeni parlamentarzystów?
Aby ratować sytuację, władze partii rozważają wprowadzenie bardziej restrykcyjnych składek członkowskich. Już teraz pojawiają się głosy, że posłowie i senatorowie będą musieli w większym stopniu partycypować w kosztach funkcjonowania ugrupowania.
„Musimy nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości finansowej. Każda złotówka ma teraz znaczenie” – te słowa anonimowego polityka PiS najlepiej oddają atmosferę panującą w partii.
Co to oznacza dla polskiej sceny politycznej?
Kryzys finansowy największej partii opozycyjnej może prowadzić do ograniczenia jej aktywności w regionach oraz mniejszej obecności w mediach społecznościowych i tradycyjnych. W perspektywie nadchodzących wyborów prezydenckich, brak środków na kampanię może okazać się kluczowym czynnikiem osłabiającym szanse kandydata prawicy.
Z danych opublikowanych przez PiS wynika, że do połowy kwietnia 2026 roku partia zebrała zaledwie 59,5 tys. zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku było to ponad 456 tys. zł. W tym roku odnotowano tylko osiem wpłat, z czego najwyższa wyniosła 15 tys. zł, a najniższa 2,5 tys. zł. Wśród darczyńców znaleźli się głównie politycy partii, m.in. Joachim Brudziński, Adam Bielan, Tobiasz Bocheński, Krzysztof Bieńkowski i Marlena Maląg.
🔹 Podsumowanie
Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w trudnym momencie finansowym — wpłaty od sympatyków niemal zanikły, a subwencja z budżetu pozostaje zablokowana. Choć partia zapowiada działania naprawcze, eksperci wskazują, że powrót do poziomu z 2025 roku jest mało prawdopodobny.
Ewyspiarz.info
Kraj
Sędziowie TK zapraszają prezydenta na ślubowanie w Sejmie
Czterech sędziów TK wybranych przez Sejm w marcu — Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin‑Piotrowska — zapowiedziało, że złożą ślubowanie w czwartek około południa w Sejmie. Wysłali do prezydenta Karola Nawrockiego indywidualne zaproszenia, prosząc go o przyjęcie przysięgi.
Dlaczego organizują ślubowanie sami?
Sędziowie wskazują, że:
- od czterech tygodni czekają na wyznaczenie terminu ślubowania w Pałacu Prezydenckim,
- nie otrzymali żadnej odpowiedzi z Kancelarii Prezydenta,
- uważają, że mają ustawowy obowiązek niezwłocznie rozpocząć pełnienie funkcji,
- dlatego organizują ślubowanie samodzielnie w Sejmie i zapraszają prezydenta jako osobę, która zgodnie z ustawą powinna odebrać przysięgę.
Godzina i miejsce
W zależności od źródła pojawiają się dwie godziny:
- 12:30 — tę godzinę podają RMF24, TVP Info i PAP po doprecyzowaniu przez sędziego Markiewicza.
- 13:30 — tę godzinę pierwotnie wskazywały niektóre pisma sędziów, o czym informował Super Express.
Wszystkie źródła potwierdzają jednak, że uroczystość odbędzie się w Sejmie.
Stanowisko prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki:
- odebrał ślubowanie tylko od dwojga z sześciu wybranych w marcu sędziów — Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka,
- uzasadniał to tym, że w TK powstały dwa wakaty, a odebranie ślubowania od dwóch osób „dopełnia ustawowy wymóg” 11 sędziów,
- w sprawie pozostałej czwórki nie podjął decyzji, a Kancelaria Prezydenta twierdzi, że ich sytuacja jest „analizowana”.
Reakcje polityczne
- Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził, że prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie, a jego odmowa „wystawia najgorszą opinię o szacunku dla konstytucji”.
- Zapowiedział też, że przedstawicieli rządu nie będzie na czwartkowym ślubowaniu.
Co może się wydarzyć?
Według nieoficjalnych informacji:
- w Sejmie odbędzie się spotkanie/uroczystość z udziałem marszałka Sejmu i notariusza,
- nie będzie to Zgromadzenie Narodowe,
- forma wydarzenia może być nietypowa, bo prezydent nie wyznaczył terminu i nie zaprosił sędziów do Pałacu.
Ewyspiarz.info
-
Elektronika9 lat ago
These ’90s fashion trends are making a comeback in 2017
-
Elektronika9 lat ago
The final 6 'Game of Thrones’ episodes might feel like a full season
-
Elektronika9 lat ago
According to Dior Couture, this taboo fashion accessory is back
-
Elektronika9 lat ago
The old and New Edition cast comes together to perform
-
Elektronika9 lat ago
Phillies’ Aaron Altherr makes mind-boggling barehanded play
-
Elektronika9 lat ago
Uber and Lyft are finally available in all of New York State
-
Elektronika9 lat ago
Disney’s live-action Aladdin finally finds its stars
-
Elektronika9 lat ago
Steph Curry finally got the contract he deserves from the Warriors
