Region
Mistrzostwa Świata z udziałem Karoliny Romańskiej
Mistrzostwa Świata IAU w biegu 24-godzinnym 2025 w Albi za nami. W zawodach wzięło udział 366 sportowców reprezentujących 45 krajów. Biegacze rywalizowali na 1,5-kilometrowej pętli. Choć niebo było błękitne, początkowo łagodny poranek ustąpił miejsca upałowi, który wymagał od sportowców chłodzenia się lodem i wodą.

W Mistrzostwa Świata w biegu 24-godzinnym, które odbyły się we francuskim Albi wzięła udział Karolina Romańska w barwach reprezentacji Polski. Dla świnoujścianki marzenie się spełniło.
[…]
„nie będę udawać – boję się.
Tych godzin w nocy, bólu, ciszy i momentów, gdy ciało powie „stop”, a ja będę musiała odpowiedzieć „nie ma mowy”. Ale wiem też, że właśnie tam, w tym zmęczeniu, dzieje się magia” – pisze przed startem na profilu społecznościowym Karolina.
Nasza ULTRA ukończyła 24 godzinny bieg z wynikiem 201,042 km, co dało jej 7. miejsce w kategorii masters W40.
[…]”Jak na pierwszy raz w tej kategorii — być siódmą kobietą na świecie? No powiem Wam… chyba fajnie!” – pisze dalej Karolina.

Reprezentacja Polski, licząca 14 zawodników (8 kobiet i 6 mężczyzn), potwierdziła swoją siłę w biegach 24-godzinnych. Nasi ultrasi zdobyli brązowy medal drużynowy mężczyzn z łącznym dystansem 780,651 km.
Polki zajęły 6. miejsce drużynowo.
Tegoroczne mistrzostwa w Albi pokazały, że w ultramaratonie granice są płynne, a doświadczenie często znaczy więcej niż rekord życiowy. Polacy wracają z Francji z medalem i cenną wiedzą, jak rywalizować z najlepszymi na świecie. Wyniki jasno pokazują, że nasza kadra ma solidne zaplecze i potencjał, by w kolejnych mistrzostwach walczyć o jeszcze więcej.
Gratulujemy udanego startu w tak wyczerpującym 24 godzinnym dystansie.
Foto.PZL i Karolina Romańska
Region
Dwa nowe odcinkowe pomiary prędkości na trasie do Szczecina – co muszą wiedzieć kierowcy?
Kierowcy podróżujący ze Świnoujścia, Międzyzdrojów czy Wolina do Szczecina już wkrótce przejadą przez dwa nowe odcinkowe pomiary prędkości, które są już zamontowane i czekają na uruchomienie. Według informacji przekazanych przez GITD, systemy mają zacząć działać najpóźniej do początku wakacji 2026.
Gdzie staną nowe pomiary?
Nowe OPP obejmą dwa strategiczne fragmenty trasy:
- S3: Parłówko – Brzozowo
- A6/S3: węzeł Rzęśnica – węzeł Dąbie
To odcinki o bardzo dużym natężeniu ruchu, szczególnie w sezonie letnim, kiedy kierowcy masowo przemieszczają się między Szczecinem a wybrzeżem.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?
W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru, który rejestruje prędkość w jednym punkcie, OPP mierzy średnią prędkość na całym odcinku. System zapisuje:
- moment wjazdu na odcinek,
- moment wyjazdu,
- czas przejazdu,
- średnią prędkość.
Jeśli średnia okaże się wyższa niż dopuszczalna, dane trafiają do CANARD – Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które wystawia mandat.
Dlaczego to ważne dla kierowców?
Odcinkowy pomiar prędkości eliminuje możliwość „hamowania przed fotoradarem i przyspieszania po minięciu”. Aby uniknąć mandatu, trzeba utrzymać dozwoloną prędkość na całym odcinku, który może mieć nawet kilka kilometrów.
Taryfikator mandatów 2026 – ile zapłacisz za przekroczenie prędkości?
Obowiązujący taryfikator jest surowy, a w przypadku recydywy – podwójnie dotkliwy. Oto aktualne stawki:
Niewielkie przekroczenia:
| Przekroczenie | Mandat | Punkty |
|---|---|---|
| do 10 km/h | 50 zł | 1 pkt |
| 11–15 km/h | 100 zł | 2 pkt |
| 16–20 km/h | 200 zł | 3 pkt |
| 21–25 km/h | 300 zł | 5 pkt |
| 26–30 km/h | 400 zł | 7 pkt |
Poważniejsze wykroczenia:
| Przekroczenie | Mandat | Recydywa | Punkty |
|---|---|---|---|
| 31–40 km/h | 800 zł | 1600 zł | 9 pkt |
| 41–50 km/h | 1000 zł | 2000 zł | 11 pkt |
| 51–60 km/h | 1500 zł | 3000 zł | 13 pkt |
| 61–70 km/h | 2000 zł | — | 14 pkt |
| 70 km/h | 2500 zł | 5000 zł | 15 pkt |
Recydywa oznacza ponowne popełnienie tego samego wykroczenia w ciągu 2 lat.
Co to oznacza dla kierowców jadących do Szczecina?
Podróż będzie kontrolowana na dwóch etapach:
- S3 Parłówko – Brzozowo
- A6/S3 Rzęśnica – Dąbie
To oznacza, że kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność i pilnować prędkości na długich odcinkach, a nie tylko punktowo.
Podsumowanie
Nowe odcinkowe pomiary prędkości na trasie do Szczecina to realna zmiana dla tysięcy kierowców. Systemy są już gotowe i zostaną uruchomione najpóźniej do początku wakacji. Surowy taryfikator sprawia, że nawet niewielkie przekroczenia mogą być kosztowne – a w recydywie wyjątkowo dotkliwe.
Ewyspiarz.info
Region
Humbak na Bałtyku umiera. Dramatyczna walka o życie wieloryba
Bałtyk od kilku dni żyje historią, która poruszyła tysiące ludzi — od rybaków i żeglarzy, przez wolontariuszy, po naukowców zajmujących się ochroną ssaków morskich. Na wodach w pobliżu polskiego wybrzeża zauważono młodego humbaka w bardzo złym stanie. Zwierzę jest skrajnie wychudzone, wyraźnie osłabione i — jak twierdzą eksperci — najprawdopodobniej umiera.
To jeden z tych momentów, w których natura pokazuje swoją kruchość, a człowiek staje przed pytaniem: jak daleko może sięgać nasza pomoc.
Pierwsze zgłoszenia pojawiły się kilka dni temu. Żeglarze zauważyli dużego ssaka morskiego dryfującego w nienaturalny sposób, zbyt blisko torów wodnych. Początkowo sądzono, że to delfin lub morświn, jednak zdjęcia szybko potwierdziły — to humbak, gatunek rzadko widywany w Bałtyku.
Zwierzę zachowuje się tak, jakby nie miało już siły nurkować. Płynie powoli, często zatrzymuje się na powierzchni, a jego ruchy są chaotyczne. Eksperci mówią wprost: to oznaki skrajnego wyczerpania.
Humbaki nie są typowymi mieszkańcami naszego morza. Bałtyk jest dla nich zbyt płytki, zbyt ubogi w pokarm i zbyt głośny. Jeśli już tu trafiają, zwykle są to osobniki młode, które zabłądziły podczas migracji.
Naukowcy wskazują kilka możliwych przyczyn:
- dezorientacja podczas wędrówki,
- choroba lub infekcja,
- utrata matki,
- niedobór pokarmu na trasie migracji,
- kolizja ze statkiem, która mogła osłabić zwierzę.
Wszystkie te scenariusze prowadzą do jednego: humbak, który trafia do Bałtyku w takim stanie, ma dramatycznie małe szanse na przeżycie.
Akcja ratunkowa: między nadzieją a bezsilnością
Na miejscu pracują wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF oraz specjaliści od ssaków morskich. Ich zadanie jest trudne — w praktyce niemal niemożliwe.
Wieloryba nie da się odholować na otwarte wody. Nie można go też nakarmić ani podać leków. Każda próba ingerencji mogłaby wywołać u zwierzęcia dodatkowy stres, a nawet doprowadzić do jego śmierci.
Dlatego działania ograniczają się do:
- monitorowania pozycji humbaka,
- ostrzegania jednostek pływających,
- dokumentowania stanu zwierzęcia,
- zabezpieczania terenu, jeśli dojdzie do wyrzucenia ciała na brzeg.
To trudna, emocjonalnie obciążająca praca — obserwować, jak życie powoli gaśnie, nie mogąc zrobić nic więcej.
Bałtyk nie jest miejscem dla wielorybów
Historia tego humbaka to nie tylko dramat jednostki. To także przypomnienie o kondycji Bałtyku — jednego z najbardziej zanieczyszczonych i przełowionych mórz świata.
Naukowcy od lat alarmują:
- poziom hałasu podwodnego rośnie,
- populacje ryb spadają,
- ruch statków jest coraz większy,
- ekosystem jest przeciążony.
Dla wieloryba, który przypadkiem trafi tu w poszukiwaniu pożywienia, to środowisko niemal śmiertelne.
Eksperci są zgodni: humbak najprawdopodobniej nie przeżyje. Jego stan jest zbyt ciężki, a Bałtyk nie daje mu żadnych szans na regenerację. Jeśli zwierzę umrze na morzu, jego ciało może dryfować przez wiele dni, zanim zostanie odnalezione. Jeśli zostanie wyrzucone na brzeg, służby będą musiały zabezpieczyć teren i przeprowadzić sekcję, by ustalić przyczynę śmierci.
To smutny, ale ważny element naukowej pracy — każde takie zdarzenie pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego wieloryby trafiają do Bałtyku i jak można im w przyszłości pomóc.
Dlaczego ta historia tak nas porusza
Bo humbak jest symbolem czegoś większego — bezbronności natury wobec zmian, które sami wprowadzamy. Widok tak ogromnego, majestatycznego zwierzęcia, które nie ma siły walczyć, uderza w naszą wrażliwość. Przypomina, że nawet największe stworzenia na Ziemi mogą być ofiarami ludzkiej działalności.
To także moment, w którym jako społeczeństwo zadajemy sobie pytanie: czy robimy wystarczająco dużo, by chronić morza i oceany.
Ewyspiarz.info
Kraj
Nie Omijaj Nas Błagam …
-
Elektronika9 lat ago
These ’90s fashion trends are making a comeback in 2017
-
Elektronika9 lat ago
The final 6 'Game of Thrones’ episodes might feel like a full season
-
Elektronika9 lat ago
According to Dior Couture, this taboo fashion accessory is back
-
Elektronika9 lat ago
The old and New Edition cast comes together to perform
-
Elektronika9 lat ago
Phillies’ Aaron Altherr makes mind-boggling barehanded play
-
Elektronika9 lat ago
Uber and Lyft are finally available in all of New York State
-
Elektronika9 lat ago
Disney’s live-action Aladdin finally finds its stars
-
Elektronika9 lat ago
Steph Curry finally got the contract he deserves from the Warriors
