Miniony weekend w Świnoujściu przeszedł do historii jako prawdziwe oblężenie stacji benzynowych – tym razem nie przez wakacyjnych turystów, a przez kierowców z Niemiec polujących na tańsze paliwo. Różnica cenowa – nawet ok. 2 zł na litrze (benzyna w Polsce ~5,6–5,7 zł/l, w Niemczech ponad 8,9 zł/l) – sprawiła, że granica polsko-niemiecka stała się jedną z najgorętszych tras „turystyki paliwowej” w Europie.
W niedzielę 8 marca 2026 r. na wyspie Uznam zabrakło w niektórych punktach benzyny 95 i oleju napędowego. Kolejki do dystrybutorów liczyły kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt samochodów – głównie z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Wielu kierowców nie poprzestawało na pełnym baku – zabierali dodatkowe kanistry, często napełniając je „po korek”.
Rzecznik Urzędu Miasta Świnoujście Wojciech Basałygo w rozmowie z Radiem Szczecin potwierdził skalę zjawiska:
„Od ostatniego weekendu na stacjach panuje wzmożony ruch. Większość klientów to kierowcy z Niemiec. W niedzielę zabrakło paliwa w części obiektów.”
Prezydent miasta Joanna Agatowska zdecydowała, że władze Świnoujścia zwrócą się oficjalnie do właścicieli i ajentów stacji paliw z prośbą o wzmożoną kontrolę sprzedaży paliwa do kanistrów. Kluczowy limit, na który zwracają uwagę urzędnicy, to 20 litrów – tyle dokładnie wynosi dopuszczalna ilość paliwa w kanistrze, jaką kierowca samochodu osobowego może legalnie wywieźć z Polski do Niemiec bez dodatkowych formalności celnych.
„Pani prezydent zwróci się do właścicieli stacji i ajentów z prośbą, aby bacznie przyglądać się, czy kierowcy tankują więcej niż te 20 litrów do kanistrów” – zapowiedział rzecznik.
Dodatkowo służby celne i graniczne otrzymały polecenie wzmożonej kontroli wyjeżdżających z Polski pojazdów – szczególnie tych z widocznymi kanistrami w bagażnikach.
Mieszkańcy Świnoujścia podkreślają, że problem nie dotyczy już tylko kolejek i wyższych cen – ale realnego ryzyka wyczerpania zapasów dla lokalnych kierowców. Dostawy paliwa na wyspę odbywają się m.in. promem, co przy tak gwałtownym wzroście popytu nie nadąża za potrzebami.
Niemiecka prasa (m.in. „Ostsee Zeitung”) opisuje sytuację jako zrozumiałą z perspektywy kierowców zza granicy, ale jednocześnie zauważa rosnące napięcie po polskiej stronie. „Złość w Świnoujściu jest zrozumiała” – komentują niemieccy dziennikarze.
Na razie sytuacja w poniedziałek i wtorek (10–11 marca) uległa chwilowej poprawie po uzupełnieniu zapasów, ale przy utrzymujących się wysokich cenach w Niemczech (benzyna E10 > 2 euro/l, diesel > 2,2 euro/l) eksperci spodziewają się, że „paliwowa gorączka” może wrócić w najbliższych weekendach.
Mieszkańcy i turyści proszeni są o cierpliwość i zrozumienie – w najbliższym czasie na stacjach w Świnoujściu najprawdopodobniej częściej zobaczymy tabliczki „limit sprzedaży do kanistra – 20 l” lub „sprzedaż tylko do baku”.

Świnoujscie Wiadomości ze Świnoujścia i okolic

