Bali prawdziwe oblicze wyspy
Jarosław Molenda / Bali jest znacznie ciekawsze od pocztówki.

Bali z Jarosławem Molendą: Więcej niż rajska pocztówka z podróży

Dzięki naszemu pisarzowi i podróżnikowi Jarosławowi Molendzie możemy bez wychodzenia z domu poznać uroki świata. Poznaj Bali z Jarosławem Molendą. Tym razem na tapetę trafia Bali – jedna z tych wysp, które jeszcze przed przyjazdem wydają się dziwnie znajome. Palmy, malownicze tarasy ryżowe, świątynie tonące w soczystej zieleni i tropikalne plaże złożyły się na niemal podręcznikowy wizerunek raju. Tyle że rzeczywistość na miejscu okazuje się znacznie ciekawsza niż to, co serwują nam katalogi biur podróży.

dodaj ogłoszenie

images
Tradycyjne koszyczki canang sari składane bogom każdego dnia. Źródło: Ubud Center

Enklawa hinduizmu w sercu Indonezji

Wyspa terytorialnie należy do Indonezji – największego muzułmańskiego kraju świata – jednak sama pozostaje w większości hinduistyczna. Ta kulturowa odmienność manifestuje się na każdym kroku. Chodząc ulicami, trzeba uważać pod nogi: przed domami i sklepami leżą canang sari, czyli niewielkie koszyczki z liści palmowych wypełnione barwnymi kwiatami, ryżem, słodyczami i palącym się kadzidłem. To codzienne dary składane bogom przez mieszkańców.

W tej części świata religia nie została zamknięta w murach świątyń. Przenika się z prozą życia:

  • Procesje religijne potrafią wstrzymać cały ruch uliczny.

  • Nowoczesność i tradycja mijają się na drodze – lokalni mieszkańcy w odświętnych strojach pędzą skuterami na ceremonie.

  • Przestrzeń domowa posiada własne, prywatne sanktuaria.

Balijczycy żyją więc równolegle w XXI wieku i w świecie rytuałów liczących setki lat.

Dzień Ciszy, czyli absolutne zamarcie wyspy

Niezwykłym dowodem balijskiej duchowości jest podejście do Nowego Roku. Podczas święta Nyepi (zwanego Dniem Ciszy) ruch na wyspie zamiera niemal całkowicie. Zamykane jest międzynarodowe lotnisko, pustoszeją ulice, ogranicza się zużycie światła, nie podróżuje się ani nie pracuje. Nawet przebywający na miejscu turyści mają bezwzględny nakaz pozostania w hotelach. To spektakularny kontrast dla miejsca, które przez pozostałe 364 dni w roku przyjmuje miliony przyjezdnych.

Kopi Luwak – autentyczna ciekawostka czy komercyjny biznes?

Będąc na Bali, nie sposób nie usłyszeć o kopi luwak, reklamowanej jako najdroższa kawa świata. Jej ziarna przechodzą przez przewód pokarmowy łaskuna (zwanego po angielsku civet), a dopiero potem są zbierane, czyszczone, palone i mielone. Enzymy trawienne zmieniają właściwości ziaren, łagodząc ich naturalną goryczkę.

źródło informacji: Jarosław Molenda / internet
Ewyspiarz.info


wstecz

Ewyspiarz.info


Zobacz również