„Czas poznać tych, którzy trzymają ster naszego miasta – z humorem, sercem i odrobiną lokalnego szaleństwa!” Mówią, że zarządzanie miastem to zadanie dla ludzi o stalowych nerwach. My twierdzimy, że przydaje się też poczucie humoru, bo w Świnoujściu nawet najpoważniejsze decyzje potrafią mieć odcień morskiej bryzy. Oto kolejny członek drużyny, który łączy obowiązki z uśmiechem, a codzienną pracę z pozytywną energią. Dzięki Joannie Agatowskiej miejski okręt płynie pewnie – i nigdy nie brakuje na nim dobrego nastroju.
Joanna Agatowska – W 1993 roku skończyła szkołę turystyczną, czyli nauczyła się, jak sprawić, żeby turyści byli zadowoleni, a najlepiej jeszcze zostawili napiwek. Potem zrobiła magisterkę z finansów, więc od tamtej pory potrafi policzyć wszystko — nawet to, ile naprawdę kosztuje „tani weekend”.
Pracowała w kempingu „Relax”, gdzie w sezonie trzeba mieć refleks szybszy niż mewa polująca na gofra. Została kierowniczką, potem menedżerką, a w końcu dyrektorką sanatorium „Energetyk”, czyli osobą, która potrafi dodać energii nawet komuś, kto twierdzi, że „już nic mu się nie chce”.
W polityce działa tak długo, że pamięta czasy, kiedy w kampaniach używało się więcej ulotek niż internetu. Była radną, przewodniczącą rady, wiceprezydentem — jednym słowem: zna Świnoujście od podszewki, chodników i wszystkich skrótów, które omijają korki.
Startowała w wyborach tyle razy, że komisje wyborcze mogłyby ją witać po imieniu. Aż w 2024 roku — bach! — wygrała wybory na prezydenta miasta w pierwszej turze. 53,75% głosów, czyli wynik, przy którym nawet mewy na plaży zakrzyknęły „szacun!”.
Dziś rządzi Świnoujściem z doświadczeniem, humorem i odpornością człowieka, który przeżył sezon na kempingu, sesję rady i studia MBA. A to już mówi wszystko.
Ewyspiarz.infoi